forex trading logo

E-dziennik

RODO

Pomóż Szkole...

Szkolne akcje/projekty







Pomoc Afryce

Doradztwo zawodowe

szef kuchni poleca


gimnastyka korekcyjna

Logowanie



odcinek #34 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 05 października 2014 13:50

Z pamiętnika pewnego belfra….



Dla naszych uczniów


Taki tytuł nosi koncert, który z okazji Święta Edukacji Narodowej odbędzie się w mojej szkole. Wymyśliliśmy bowiem (my, nauczyciele), że w tym roku to my będziemy występować i zaskoczymy uczniów prezentując się w zupełnie nowych i niecodziennych wcieleniach. Pomysł wydał się ciekawy, entuzjazm jeszcze większy, więc – do dzieła!

Z ogromnym rozbawieniem i podziwem obserwowałam moje koleżanki i kolegów, jak wymyślają sceniczne numery. Trochę szalone, nieco oldschoolowe, a nawet – biorąc pod uwagę wiek, pozycję i np. wagę – nieco ryzykowne(cha, cha) Ale, co tam! Jak to mówią – „Kto nie ryzykuje…..”.

W ferworze wielkich przygotowań chwilami zapominaliśmy, że jesteśmy poważnymi nauczycielami i, choć wszystko wymagało od nas sporo pracy i zaangażowania, tak naprawdę – świetnie się bawiliśmy.

A mi – jak zwykle – nasunęło się przy tej okazji sporo refleksji i przemyśleń. Przede wszystkim z przyjemnością zauważyłam, że wbrew temu, co próbuje nam się wmówić, nie tylko młodzi nauczyciele są kreatywni i twórczy. To spostrzeżenie bardzo mnie ucieszyło, ponieważ od pewnego czasu sama zaliczam się do grupy nazywanej zaawulowanym określeniem „dojrzali”. Niby brzmi dostojnie, ale tak naprawdę kojarzy się z końcem młodości. Tymczasem słyszymy zewsząd, że „dzieci chcą mieć młodych pedagogów”. Pewnie.

Plotkowałam sobie ostatnio z moją fryzjerką i ona mówi: „Wie pani, mój Franek wreszcie lubi te dodatkowe zajęcia, bo nowa pani jest młoda i bardzo ładna”. Znam tę panią i wiem, że nie tylko jest młoda i śliczna, ale do tego przemiła i sympatyczna. Franek ma rację, że panią uwielbia. Ale czy to znaczy, że wszyscy 40+, 50+ i – nie daj Boże – 60+ są beznadziejni? Hmm… Mam nadzieję, że edukacji i wychowania nie ogarnie wszechobecny kult młodości, a doświadczenie życiowe i zawodowe, podobnie jak kiedyś, będą gwarantem określonego poziomu. Pewnie, że nie jest fajnie się starzeć, ale z drugiej strony to zjawisko nieuchronne i dotyczy każdego. Rzecz tylko w tym, by dojrzałość nie była kojarzona ze smutkiem, malkontenctwem i zgorzknieniem. Sama znam stare 30latki i bardzo radosne, młode „sześćdziesiątki”. Bo „młodość to stan umysłu i ducha” – jak powiedział kiedyś ktoś mądry.

Wracając do naszego koncertu, którego premiera niebawem. W czasie omawiania jego szczegółów zaczęliśmy się zastanawiać, czy pokazując się uczniom w takim zwariowanym świetle nie nadszarpniemy nauczycielskiego autorytetu, nie zaszkodzimy wizerunkowi poważnego, odpowiedzialnego pedagoga. I wtedy jedna z koleżanek, która o dydaktyce i wychowaniu wie wszystko, rozwiała nasze wątpliwości, mówiąc: „Ludzie, przecież nauczycielskiego autorytetu nie buduje się na byciu nadętym i poważnym. Jeśli dzieciaki miałyby przestać mnie szanować, tylko dlatego, że zobaczyły, jak potrafię się wygłupiać, to ja za taki szacunek dziękuję!”. Odetchnęliśmy z ulgą i wróciliśmy do prób. Jak ja się cieszę, że w mojej szkole pracują tacy mądrzy nauczyciele! Proszę zwrócić uwagę – mądrzy – nie młodziJ

Od kilku dni zaczyna nas zżerać przedpremierowa trema. Mimo to odważnie zapraszamy na Wielki Koncert, który odbędzie się 14.10.14r. w Szkole Podstawowej nr 4.

Oj, będzie się działo….

Belferka

Z pamiętnika pewnego belfra….



Dla naszych uczniów


Taki tytuł nosi koncert, który z okazji Święta Edukacji Narodowej odbędzie się w mojej szkole. Wymyśliliśmy bowiem (my, nauczyciele), że w tym roku to my będziemy występować i zaskoczymy uczniów prezentując się w zupełnie nowych i niecodziennych wcieleniach. Pomysł wydał się ciekawy, entuzjazm jeszcze większy, więc – do dzieła!

Z ogromnym rozbawieniem i podziwem obserwowałam moje koleżanki i kolegów, jak wymyślają sceniczne numery. Trochę szalone, nieco oldschoolowe, a nawet – biorąc pod uwagę wiek, pozycję i np. wagę – nieco ryzykowne(cha, cha) Ale, co tam! Jak to mówią – „Kto nie ryzykuje…..”.

W ferworze wielkich przygotowań chwilami zapominaliśmy, że jesteśmy poważnymi nauczycielami i, choć wszystko wymagało od nas sporo pracy i zaangażowania, tak naprawdę – świetnie się bawiliśmy.

A mi – jak zwykle – nasunęło się przy tej okazji sporo refleksji i przemyśleń. Przede wszystkim z przyjemnością zauważyłam, że wbrew temu, co próbuje nam się wmówić, nie tylko młodzi nauczyciele są kreatywni i twórczy. To spostrzeżenie bardzo mnie ucieszyło, ponieważ od pewnego czasu sama zaliczam się do grupy nazywanej zaawulowanym określeniem „dojrzali”. Niby brzmi dostojnie, ale tak naprawdę kojarzy się z końcem młodości. Tymczasem słyszymy zewsząd, że „dzieci chcą mieć młodych pedagogów”. Pewnie.

Plotkowałam sobie ostatnio z moją fryzjerką i ona mówi: „Wie pani, mój Franek wreszcie lubi te dodatkowe zajęcia, bo nowa pani jest młoda i bardzo ładna”. Znam tę panią i wiem, że nie tylko jest młoda i śliczna, ale do tego przemiła i sympatyczna. Franek ma rację, że panią uwielbia. Ale czy to znaczy, że wszyscy 40+, 50+ i – nie daj Boże – 60+ są beznadziejni? Hmm… Mam nadzieję, że edukacji i wychowania nie ogarnie wszechobecny kult młodości, a doświadczenie życiowe i zawodowe, podobnie jak kiedyś, będą gwarantem określonego poziomu. Pewnie, że nie jest fajnie się starzeć, ale z drugiej strony to zjawisko nieuchronne i dotyczy każdego. Rzecz tylko w tym, by dojrzałość nie była kojarzona ze smutkiem, malkontenctwem i zgorzknieniem. Sama znam stare 30latki i bardzo radosne, młode „sześćdziesiątki”. Bo „młodość to stan umysłu i ducha” – jak powiedział kiedyś ktoś mądry.

Wracając do naszego koncertu, którego premiera niebawem. W czasie omawiania jego szczegółów zaczęliśmy się zastanawiać, czy pokazując się uczniom w takim zwariowanym świetle nie nadszarpniemy nauczycielskiego autorytetu, nie zaszkodzimy wizerunkowi poważnego, odpowiedzialnego pedagoga. I wtedy jedna z koleżanek, która o dydaktyce i wychowaniu wie wszystko, rozwiała nasze wątpliwości, mówiąc: „Ludzie, przecież nauczycielskiego autorytetu nie buduje się na byciu nadętym i poważnym. Jeśli dzieciaki miałyby przestać mnie szanować, tylko dlatego, że zobaczyły, jak potrafię się wygłupiać, to ja za taki szacunek dziękuję!”. Odetchnęliśmy z ulgą i wróciliśmy do prób. Jak ja się cieszę, że w mojej szkole pracują tacy mądrzy nauczyciele! Proszę zwrócić uwagę – mądrzy – nie młodziJ

Od kilku dni zaczyna nas zżerać przedpremierowa trema. Mimo to odważnie zapraszamy na Wielki Koncert, który odbędzie się 14.10.14r. w Szkole Podstawowej nr 4.

Oj, będzie się działo….

Belferka

Poprawiony: poniedziałek, 24 listopada 2014 00:11
 

Mini galeria 2

  • Photo Title 1
  • Photo Title 2
  • Photo Title 3
  • Photo Title 4
SLIDESHOW PRO MODULE BY JT

Biuletyn Informacji Publicznej

Bezpieczny Internet

Orły Edukacji 2019

JESTEŚMY




Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 158 gości 


Z pamiętnika pewnego belfra

Mini galeria 3


Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: free joomla templates ntc dedicated hosting Valid XHTML and CSS.